hodowla samoyed, hodowla samojed, szczeniaki samojed, szczeniaki samoyed, alaskan malamute hodowla, alaskan malamute szczeniaki
Hodowla Alaskan Malamute / Hodowla Samoyed

Jestem hodowcą psów.  

Spędzam całe życie, ucząc się rodowodów, genetyki, standardów rasy i ucząc się od tych, którzy mają większą wiedzę w mojej rasie i poza nią.  

Każdy miot traktuję , jakbym je urodziła i spędzam tyle samo czasu na znalezieniu kochających domów dla nich, domów  na zawsze gdzie będą członkami rodziny.

Do hodowli wprowadzam tylko zwierzęta, które uważam za najzdrowsze (psychicznie i fizycznie) i najpiękniejsze a także które uzupełniają się w skojarzeniu pod kątem wzorca FCI.

Każdą rodzinę, która wybrałam traktuję teraz  jak część naszej rozszerzonej malamuciej i samoyedziej rodziny.  

Świętuję  wygrane na wystawach przez moje dzieci jak własne. 

Płaczę kiedy umierają.

 Jestem tu, jeśli ktoś musi oddać z powrotem moje dziecko.

 Wspieram je, kiedy przychodzą i odchodzą z tego świata.

 Dzielę się swoją wiedzą i opiekuje się moimi psami tak, że są moją wizytówką.  

Kocham rasę którą wybrałam , nie pojedycze osobniki. Osobniki są towarzyszami mojego codziennego życia jednak hodując mam zawsze na uwadze całą rasę i jej dobro.

Nie liczę pieniędzy i czasu, jaki wkładam w moją miłość do nich,  To nie byłoby prawdziwą miarą tego, co czuję.

Cena, którą  pobieram za moje dzieci, nigdy nie przynosi zysku, ale zawsze jest inwestycją w następne pokolenia.

Nie wstydzę się kim jestem ... ciężko pracuję, by być i zachęcać innych do tego samego.

Jeśli chcesz abym przekazała Ci moje szczenię MUSISZ MNIE PRZEKONAĆ ŻE NA NIE ZASŁUGUJESZ!
 

Jestem hodowcą i jestem z tego dumna.

Historia hodowli

Zgodnie z Regulaminem Hodowli Psow Rasowych Zwiazku Kynologicznego w Polsce od 1992 roku wszystkie rasowe szczenięta, niezależnie od ich liczby w miocie, maja prawo do rodowodu. Jedynie nabycie szczeniaka z metryka oznaczona hologramem i numerem tatuażu lub chipa  daje gwarancję posiadania rasowego psa.

 

 

Witam na stronie mojej hodowli przepięknych i mądrych psów północy. Dwóch wspaniałych ras czyli Alaskan Malamute i Samoyed.

Na początek kilka słów o genezie i założeniach hodowli Arctic Challenge.

Moja osobista przygoda z kynologią rozpoczęła się w 2003 roku, wtedy to nabyłam moja pierwszą suczkę Samojedkę - Pandorkę.

To dzięki niej poznałam i pokochałam tajniki wystaw. Z początku Pandorka miała być "tylko" rozbrykanym towarzyszem zabaw, Malamutki mojej siostry - LUNY (urodzonej w 2002 roku) , jednak to właśnie ona sprawiła, iż "wsiąkłam" w świat kynologii na dobre. Poznałam tajniki handlingu (sztuki pokazywania psów na wystawach) oraz groomingu (sposobu przygotowania psów do wystaw). A także znalazłam "swoją drogę" w życiu jako behawiorysta (czy też jak niektórzy wola określać - zoopsycholog), a także jako certyfikowany groomer.

W roku 2006 zdobyłam dyplom behawiorysty zwierzęcego, akredytowany przez PTE. W 2012 roku zdobyłam Dyplom Groomerski (posiadam także rekomendację Mistrza). Od 2013 jestem Asystentem Kynologicznym w ZKwP (specjalność Grupa V FCI), w latach 2011 -2017, tak długo jak pozwalały mi na to obowiązki osobiste, pełniłam zaszczytną funkcję kierownika Sekcji Szpiców i Psów Pierwotnych w moim Oddziale ZKwP w Legionowie.

W naszym domu zawsze były psy rasowe, rodzice hobbystyczne zajmowali się w czasach mojego dzieciństwa hodowla Seterów Irlandzkich pod przydomkiem ZKwP "Rudy Wędrowiec", dlatego wystawy nie były mi zupełnie obce... już jako kilkulatka brałam udział w wystawach jako obserwator. Jednak z Pandorką wspólnie zadebiutowałyśmy na ringu wystawowym dopiero w 2004 roku (wcześniej nasze dziewczynki wystawiała moja siostra). Tak się to zaczęło... i trwa do dzisiaj, mimo iż  Panda już od dawna patrzy na nasze poczynania z "góry", ze swej chmurki w Psim Niebie.

Miłość do wystaw, podróży i całoroczny kalendarz  często podporządkowany pod wyjazdowe weekendy. Ze sporadycznmi przerwami na odchów szczeniąt. Dzięki temu zwiedziłam już z moją rodziną kawał świata :) w szczególności Europę, od morza do Oceanu można by rzec. Dzięki temu poznałam wielu wspaniałych ludzi, zdobyłam przyjaźnie na całe życie... A dzięki Malamutce Justyny - LUNIE pokochałam Alaskany równie mocno jak Samoyedy.

Czasem znajomi pytają mnie "A gdybyś miała wybrać tylko jedną z tych dwóch ras?"

odpowiadam - "nie umiałabym, ale na szczęście nie muszę ;)".